Kilkudniową wycieczkę na Węgry można podzielić na zwiedzanie Budapesztu i odpoczynek nad Balatonem.
Pierwszy dzień warto przeznaczyć na przejazd i znalezienie noclegu. Jeżeli jedziemy samochodem, to Balaton będzie dobrą bazą wypadową.
Jeżeli jedziemy ze śląska, to dobra droga prowadzi przez Katowice - Cieszyn – Źilinę – Bratysławę – Gyor – Balaton.
Drogi na Słowacji i Węgrzech są lepsze niż w Polsce. Odcinek z Źiliny do Gyoru to w 90% dobrej jakości autostrady, dlatego jedzie się szybko i wygodnie. W Słowacji na autostradę D1 musimy wykupić winietę - ok. 16zł na 7 dni.
Bez łamania przepisów, z krótkimi postojami, odcinek Katowice – Bratysława (360km) to ok. 4,5 h jazdy.
Po drodze można zatrzymać się w Bratysławie, jednak stolica Słowacji nie jest atrakcyjnym miastem. Przynajmniej w porównaniu do czeskiej Pragi lub leżącego 90km na zachód Wiednia. Można zwiedzić niewielkie stare miasto oraz wzgórze zamkowe, z którego można obejrzeć panoramę miasta.
Z Bratysławy do Balatonfured jest ok. 170km – droga zajęła nam ok. 2,5h (z Katowic razem ok. 7h). Na Węgierskie autostrady również musimy mieć winiety – tam możemy kupić winietę 4-dniową za ok. 20zł. Można je nabyć na granicy słowacko – węgierskiej. Na przejściu w Rajce była spora kolejka do kasy po winiety - jednak kilkaset metrów dalej można było kupić winietę bez zbędnego czekania. Nie warto jednak na granicy wymieniać złotówek na forinty, gdyż przelicznik jest bardzo niekorzystny.
Od razu rzuciła nam się w oczy różnica pomiędzy kulturą jazdy na Słowacji i na Węgrzech. Ekstremalne wyprzedzanie i „wciskanie się” tuż przed maskę to częste zjawisko na Węgrzech. Natomiast patrol policji spotkaliśmy tylko raz – w nocy w Balatonfured. Zostaliśmy zatrzymani do kontroli, ale obyło się nawet bez okazania dokumentów.
Język
Mimo, że węgierski, to bardzo dziwny dla nas język, to droga nad Balaton jest dobrze oznaczona i trudno się zgubić. Jedziemy cały czas autostradą M1 aż do Gyor.
Oprócz języka węgierskiego najpopularniejszy na Węgrzech jest niemiecki. Angielski jest bardziej popularny wśród młodych Węgrów. Starsze pokolenie raczej nie zna angielskiego.
Jeżeli chodzi o nazwy miejscowości, to warto wiedzieć, że w języku węgierskim "sz" czytamy jak "s". Natomiast węgierskie "s" czytamy jak "sz"
Kilka podstawowych słów po węgiersku:
tak - igen
nie - nem
ulica- utca
zamek - vár
plac - tér
dziękuję - köszönöm [czyt. kesenem]
proszę - tessék [czyt. teszik]
cześć (na powitanie) - szervusz [czyt. serwus]
Polska - Lengyelország [czyt. leńdzielorsag]
Węgry - Magyarország [czyt. madziarorsag]
Nocleg - Balaton
Jadąc w „ciemno” możemy zatrzymać się w miejscu, które nam się podoba. Jednak w sezonie trudno jest znaleźć atrakcyjne miejsce blisko plaży w niskiej cenie. Gdy jedziemy samochodem „w ciemno”, cały pierwszy dzień warto przeznaczyć na podróż i znalezienie noclegu. Dlatego jeżeli chcemy być spokojni o miejsce do spania, to warto wcześniej zarezerwować kwaterę.
My jechaliśmy w ciemno - znaleźliśmy noclegi za ok. 2600HUF (mniej-więcej 40zł) w kempingu na północnej stronie Balatonu w okolicach miejscowości Balatonudvari – ok. 500m od "plaży". Tam też znajdowała się darmowa plaża. Przeciętna cena w kwaterach prywatnych w okolicach półwyspu Tihany to 15-20 Euro.
Większość plaż nad Balatonem jest płatna. Dużymi ośrodkami turystycznymi są miasteczko Siofok lub Balatonelle na południowej stronie Balatonu. Woda jest tam bardzo długo płytka (miejscami nawet kilkaset metrów od brzegu woda sięga do pasa).
Strona północna jest bardziej „dzika”, mniej przystosowana pod turystykę niż południowa strona (zwłaszcza na zachód od Balatonfured). Północna strona jest bardziej górzysta, a woda przy brzegu jest głębsza.
Z półwyspu Tihany można popłynąć promem (koszt ok. 30zł za samochód + 2 osoby) na południową stronę Balatonu.
Temperatura wody w Balatonie zdecydowanie wyższa niż w polskich jeziorach – ok. 28*C. Woda jest czysta, ale dość mocno zamulona.
Zwiedzanie Budapesztu
Z Balatonudvari do Budapesztu jedzie się blisko 2 godziny. Z miejscowości położonych na południowym brzegu Balatonu podróż będzie zdecydowanie krótsza, ponieważ wzdłuż południowego brzegu przebiega autostrada M7.
Poruszanie się samochodem po centrum Budapesztu nie należy do przyjemności biorąc pod uwagę dość energiczny styl jazdy Węgrów. Przy dość zakorkowanym Budapeszcie, dobrym wyjściem będzie zaparkowanie samochodu i poruszanie się metrem i tramwajami.
W weekendy większość parkingów w centrum jest bezpłatnych. W dni robocze od 8 do 18 obowiązują opłaty parkingowe (300HUF /h o ile dobrze pamiętam).
Za 1500HUF (ok. 20zł) można kupić bilet jednodniowy (bilet ten obowiązuje do pólnocy). Jednorazowe bilety można kupić za 220HUF(ok. 3,30zł) – obowiązują do trzech stacji lub za 270HUF(ok. 4zł) - na większą liczbę stacji.
Całkowity koszt 3-dniowego wyjazdu samochodem (z LPG) w 2 osoby kosztowały nas ok. 350zł/os. (w tym 2 noclegi nad Balatonem, wszystkie opłaty, zwiedzanie Budapesztu, jedzenie itp.)
Jeżeli planujemy poświęcić jeden dzień na zwiedzanie Budapesztu, to przykładowy plan zwiedzania można znaleźć na tej stronie: http://www.budapeszt.infinity.waw.pl/jo ... &Itemid=26
Budapeszt nocą
Nocą Budapeszt nabiera uroku. Warto wieczorem (o zmroku) warto wybrać się na wzgórze Gellerta (Cytadela). Jest to najwyżej położony punkt, z którego można podziwiać pięknie oświetlone miasto. Wbrew pozorom podejście nie jest męczące (ok 10-15min pod górę), a widoki warte zobaczenia.
Ciekawie wyglądają oświetlone dwa mosty - nowoczesny most Elżbiety (pod wzgórzem Gellerta) oraz stary most Łańcuchowy (pod wzgórzem zamkowym) .
Schodząc ze wzgórza Gellerta widzimy most Elżbiety. Idąc kilkaset metrów wzdłuż Dunaju dojdziemy do mostu łańcuchowego.
Po przejściu mostem łańcuchowym warto udać się pod parlament. Stąd widać wzgórze zamkowe (Budavar) oraz wzgórze Gellerta, od którego rozpoczęliśmy nocne zwiedzanie.
Wszystkie te miejsca możemy zobaczyć w jeden wieczór spacerując pieszo. Tramwajem lub metrem warto pojechać na plac Bohaterów (Hösök tere). Tuż za placem znajduje się zrekonstruowany zamek siedmiogrodzki (Vajdahunyad).
Podczas nocnego zwiedzania widzieliśmy jeszcze wiele ciekawych miejsc. Żeby to wszystko zobaczyć wystarczył jeden wieczór. Uwaga - w Budapeszcie o godzinie 1 w nocy gaśnie oświetlenie wielu zabytków.. trzeba mieć to na uwadze
